6 błędów, jakie popełniamy przygotowując makaron po włosku

makaron

My, Polacy bardzo lubimy Włochów i ich kuchnię. Cenimy ją za prostotę i smak, dlatego z chęcią  przygotowujemy włoskie makarony w domu. Jednak okazuje się, że w trakcie gotowania popełniamy błędy, które mogą skutecznie zniweczyć ten wyjątkowy smak, który ukryty jest we włoskich daniach. Oto krótka ściąga z naszych najczęstszych pomyłek:

1.Rozgotowujemy makaron

To chyba najbardziej powszechny błąd. Makaron traci wiele ze swych wartości smakowych, gdy przesadzimy z długością gotowania. Włosi gotują makaron „al dente”, czyli na pół twardo. Ostatnio wzięłam udział w warsztatach z kuchni rzymskiej w Akademii Kulinarnej Whirlpool, prowadzonych przez rodowitą Włoszkę Cristinę Catese. Cristina powiedziała wówczas, że idealny makaron po ugotowaniu powinien być w środku lekko biały. Oznacza to, że jak złamiemy dobrze ugotowaną nitkę spaghetti, to na zewnątrz powinna mieć ciemniejszy kolor, a w samym środku biały punkt.

2. Płuczemy makaron po ugotowaniu

Oblewając makaron wodą po ugotowaniu pozbawiamy go cennych właściwości. Wypłukany makaron nie stworzy z sosem duetu idealnego. Zamiast odcedzać makaron np. przykładając pokrywkę do garnka., lepiej wyjmować go łyżką cedzakową (ja używam TEJ 🙂 ) i od razu dodawać do gotującego się sosu – patrz: wideo niżej.

3. Dolewamy oliwy w trakcie gotowania

Chcemy w ten sposób zapobiec sklejaniu. Tymczasem dodatek oliwy sprawi, że makaron nie połączy się idealnie z sosem, będzie jakby osobno. By zapobiec sklejaniu makaronu, wystarczy dodać odpowiednią ilość wody: 1 litr wody na 100 gramów i często mieszać w trakcie gotowania.

4. Gotujemy najpierw makaron, a później sos

Dodajemy zimny makaron do sosu albo odgrzewamy wcześniej ugotowany makaron i w ten sposób go rozgotowujemy. Potrawa z użyciem odgrzewanego makaronu nie będzie tak smaczna, jakby mogła być, gdybyśmy ugotowali w tym samym czasie makaron oraz sos. Danie składające się z makaronu i sosu powinno być też zjedzone od razu.

5. Nadużywamy śmietany w sosach

Najlepszym przykładem jest Spaghetti Carbonara: w wielu polskich restauracjach i domach podaje się to danie z dodatkiem śmietany, a to błąd! Pisałam o tym więcej TUTAJ.  Mnie zdarzyło się też dostać w restauracji na warszawskim Wilanowie makaron z pesto i śmietaną.. Na moje pytanie, dlaczego do pesto została dodana śmietana usłyszałam odpowiedź kelnerki: „gdybyśmy dali pani z samym pesto, to by było za mało sosu”. – nie, nie i jeszcze raz nie! Nie wolno tak robić. Makaron nigdy nie powinien pływać w sosie.

6. Mówimy na makaron „kluski”

Ostatni punkt nie tyle dotyczy gotowania, co nazewnictwa. Mamy problem z odróżnieniem makaronu od klusek.  Włoski makaron robiony jest z semoliny, czyli drobnej kaszki pozyskiwanej z pszenicy twardej (durum), ewentualnie z dodatkiem jajek. Polskie kluski to wszelkiego rodzaju wyroby z klasycznej mąki pszennej i jajek, często z dodatkiem ziemniaków. Czy makaron to taki sam produkt jak kluski śląskie ? Nie bardzo. Zatem nazywanie np. spaghetti  „kluskami”  jest pewnym nadużyciem 😉  Można jak najbardziej przygotować sobie domowy makaron jajeczny (np. z tego przepisu), ale nie będzie to już ten typowy, włoski makaron.

facebook

Dodaj komentarz