Babeczki czekoladowe z kremem śmietankowo-brzoskwiniowym

IMG_0610

Postanowiłam podejść niestandardowo do tematu babeczek.

 

IMG_0610

 

Klasyczne amerykańskie cupcakes troszkę mnie od siebie odrzucają, ponieważ nie lubię z założenia ich konstrukcji: sucha biszkoptowa “buła” z czapą tłustego, słodkiego masła, pokolorowanego barwnikiem. Co z tego, że można ładnie ozdobić, skoro ciężko to zjeść? Testuję więc pionierskie rozwiązania, by piękna babeczka była rownież zjadalna, nie zamulająca i na tyle lekka, aby dało się zjeść chociaż dwie za jednym zamachem 😉 Wydaje mi się, że znalazłam idealne rozwiązanie dla fanów czekoladowych babeczek. Oto przepis na babeczki esencjonalne, wilgotne, niemal kipiące czekoladą. (Przepis zaczerpnęłam z torta caprese, który również możecie znaleźć na moim blogu.)

Babeczki przykryłam lekkim kremem brzoskwiniowym, ponieważ pomyślałam, że kwaskowaty krem będzie fajnie przełamywał czekoladową słodycz. Jeśli lubicie bardziej słodkie kremy, zwiększcie po prostu ilość cukru – do smaku.

Ktoś chętny do degustacji? 🙂

 IMG_0620

 

BABECZKI CZEKOLADOWE Z KREMEM ŚMIETANKOWO-BRZOSKWINIOWYM:

(przepis na około 12 sztuk)

Składniki:

Babeczki czekoladowe:

120 gr gorzkiej czekolady

100 gr masła

100 gr cukru

1 łyżka kakao

3 jajka

 

Krem śmietankowo-brzoskwiniowy:

100 gr kawałków świeżej, obranej ze skorki brzoskwini

200 ml śmietany kremówki

150 gr serka homogenizowanego waniliowego

50 gr cukru pudru

3 łyżeczki żelatyny

Wykonanie:

Babeczki:

Czekoladę wraz z masłem rozpuszczamy w kąpieli wodnej (do rondelka wlewamy niewielką ilość wody, zagotowujemy i ustawiamy na mały ogień. Czekoladę łamiemy na kawałeczki i wraz z masłem przekładamy do miseczki, którą umieszczamy w środku rondelka. Mieszamy, aż czekolada i masło rozpuszczą się pod wpływem gorącej wody). Po rozpuszczeniu przelewamy do większej miski, dodajemy kakao i cukier, ubijamy. Wbijamy jajka po jednym, cały czas ubijając, aż masa będzie puszysta. Foremkę na babeczki wykładamy papilotkami. Nakladamy ciasta do połowy wysokości babeczek i pieczemy w 180 C przez 20 minut. Nie przejmujemy się, jeśli po upieczeniu babeczki będą mokre w środku – to nie jest zakalec, tylko roztopiona czekolada 🙂

Masa brzoskwiniowa:

Żelatynę rozpuszczamy w niewielkiej ilości gorącej wody. Brzoskwinie rozdrabniamy blenderem na miazgę, mieszamy z cukrem pudrem i żelatyną. Odstawiamy do lodówki na około 30-40 min, aż masa zacznie tężeć. Po tym czasie ubijamy śmietanę kremówkę na sztywno. Serek przekładamy do osobnej miski, dodajemy do niego tężejącą masę brzoskwiniową i ubitą kremówkę. Całość bardzo delikatnie mieszamy rózgą, do połączenia składników. Gotowy krem odstawiamy do lodówki do całkowitego stężenia (około godzinę- półtorej).

 Sztywny krem przekładamy do rękawa cukierniczego, zdobimy nim babeczki. Jeśli są w domu dzieci, to zapewne nie obejdzie się bez kolorowej posypki 😉

IMG_0606

IMG_0627_new

3 Comment

  1. Wspaniałe 🙂

    1. Wisznia says: Odpowiedz

      Dzięki 😉

  2. […] myślałam, że nie ma lepszych czekoladowych babeczek niż takie. Wszystko się zmieniło, kiedy upiekłam te oto […]

Dodaj komentarz