Rozgrzewająca zupa na przeziębienie: ziemniaczana z pieczonym czosnkiem i jabłkiem

ziemniaczana

Jakie zupy podajecie dzieciom na przeziębienie? Większość z Was odpowie pewnie: rosół. Faktycznie, bulion to najpopularniejsze domowe, rozgrzewające remedium na choroby. Jednak chciałabym Wam podpowiedzieć dziś, że równie wskazane będą inne zupy, jak choćby właśnie ziemniaczana.

Pomysł na połączenie ziemniaków z pieczonym czosnkiem i jabłkiem przyszedł mi do głowy podczas spaceru w deszczowy, jesienny dzień. W taką pogodę najłatwiej złapać przeziębienie. By nie dopuścić do rozwoju choroby, warto stymulować organizm i dodawać mu sił do walki z wirusami, zjadając produkty wspomagające odporność. Zapytacie: no dobrze, ale dlaczego akurat ziemniaki miałyby tu coś pomóc? Otóż ziemniaki to warzywa niezwykle bogate w witaminę C! Na co dzień o tym nie myślimy, traktując je jako mało wartościowy dodatek do drugiego dania. Ziemniaki wbrew powszechnej opinii nie są tuczące, a wręcz pomagają utrzymać właściwą wagę ze względu na zawartość błonnika. Nie zawierają praktycznie wcale tłuszczu, za to obfitują w potas, który przydaje się zwłaszcza osobom odczuwającym zmęczenie. Nade wszystko warta podkreślenia jest zawartość witaminy C, która odgrywa kluczową rolę w walce z przeziębieniem.  By skorzystać z tych wszystkich ziemniaczanych dobrodziejstw, musimy pamiętać, żeby nie obierać ich zbyt grubo, ponieważ wszystko, co najlepsze w ziemniaku znajduje się tuż pod skórką. Dlatego przygotowując zupę ziemniaczaną można zamiast obierania po prostu wyszorować dobrze skórkę. Podobnie jest z jabłkiem: dodaję do zupy jabłko nie obrane, by wykorzystać całość witaminy C w nim zawartej.

Nie bez przyczyny do zupy tej dodaję sporą ilość majeranku: to kolejny naturalny lek, który pomoże nam w walce z wirusami i bakteriami. Od lat wykorzystywany jest w medycynie naturalnej jako środek wspomagający leczenie różnych dolegliwości, m.in kataru czy chorych zatok.

W dawnych czasach popularnym domowym sposobem na przeziębienie było mleko z miodem i czosnkiem. Kto z Was poznał ten smak? 😉 Osobiście nie przepadam za tego typu połączeniami, jednak trzeba przyznać, że czosnek to jedno z najważniejszych naturalnych oręży do walki o zdrowie. Użyłam go więc do mojej zupy w sporej ilości, odpowiednio przygotowując go w piekarniku, by zniwelować jego ostry smak, który mógłby odstraszyć młode kubki smakowe. Pieczony czosnek jest w moich oczach rarytasem, który warto wykorzystywać w swym menu na co dzień, bo dopiero regularne zjadanie tego warzywa przynosi wyraźne korzyści dla zdrowia. Czosnek to naturalny antybiotyk, który aktywnie walczy z wirusami i swoją mocą dorównuje klasycznym lekom. Zawiera antyoksydanty i substancje przeciwzapalne.

Kto ma ochotę wypróbować taką zdrowotną mieszankę? Zachęcam Was mocno, bo zupę robi się prosto, a przy tym jest bardzo smaczna i pożywna. Oprócz przeziębienia leczy też smuteczki, bo talerz pysznej zupy potrafi poprawić humor, oj potrafi! 🙂 Przygotowałam moją kartoflankę z małymi pulpecikami z indyka, dzięki temu jest naprawdę sycąca i dodaje sił w walce z chorobami, a przy tym daje „kopa” do działania! Komu potrzeba takiego „kopniaka”, komu? 😉 – Oto przepis, jak sobie go zapewnić:

kartoflanka

ROZGRZEWAJĄCA ZUPA ZIEMNIACZANA Z PIECZONYM CZOSNKIEM I JABŁKIEM, PODANA Z PULPECIKAMI Z INDYKA

Składniki:

na zupę:

1 kg ziemniaków

1 główka czosnku

1 jabłko

1 łyżka majeranku

1 łyżeczka soli

2 łyżki oleju roślinnego

na pulpeciki:

300 g mięsa mielonego z indyka

1 jajko

1 ząbek czosnku

1/2 łyżeczki soli

1-2 łyżki mąki do obtoczenia

2-3 łyżki oleju do smażenia

Wykonanie:

W pierwszej kolejności pieczemy czosnek: odkrawamy górną część główki, taką „czapeczkę” (ok. 1/3 wielkości główki). Odsłonięte ząbki czosnku skrapiamy olejem i wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 190-200 C stopni. Pieczemy ok.20 minut. Upieczoną główkę studzimy i wyjmujemy ząbki czosnku z łupin.

Ziemniaki szorujemy szczotką pod bieżącą wodą, ewentualnie bardzo cienko obieramy. Kroimy w grubą kostkę. W garnku z grubym dnem rozgrzewamy olej i wrzucamy pokrojone ziemniaki. Smażymy ok. 4-5 minut, ciągle mieszając, do momentu aż się zaczną rumienić jak frytki. Następnie zalewamy je 2 litrami wody, dodajemy sól i majeranek, przykrywamy i gotujemy na niewielkim ogniu do miękkości.

Po ok. 10 minutach dorzucamy do ziemniaków pokrojone w ćwiartki jabłko – nie obrane, ale pozbawione gniazda nasiennego. Chwilę później wrzucamy ząbki czosnku.

Gdy ziemniaki są już miękkie, miksujemy zupę blenderem, by uzyskała gęstą, kremową konsystencję.

Przygotowujemy pulpeciki: do mięsa mielonego wbijamy jajko, dodajemy przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku i sól. Całość mieszamy. Z powstałej masy formujemy kulki wielkości orzecha, które obtaczamy w mące i smażymy na patelni z każdej strony na złoty kolor.

Zupę podajemy razem z pulpecikami. Smacznego! 🙂

zupa-ziemniaczana-z-klopsikami

facebook

Praktyczny gadżet:

Natrafiłam niedawno na bardzo ciekawy gadżet, który może się Wam przydać do szorowania ziemniaków. Jest to TAWASHI – szczotka do warzyw i owoców, wykonana tylko z dwóch składników: stalowego drucika i włókna ze skorupy orzecha kokosowego. Te szczotki pochodzą z Japonii i wyrabia się je metodą tradycyjną od ponad 100 lat. Są niezwykle wytrzymałe.

Szczotkę do warzyw i owoców TAWASHI możecie kupić TUTAJ.

szczotka-do-warzyw-i-owocow

2 Comment

  1. Świetna zupa Natalio.. czosnek obowiązkowy 🙂

    1. Dziękuję, Aniu 🙂 Czosnek obowiązkowo w zimie. Pozdrawiam!

Dodaj komentarz