Ten szybki obiad w postaci kaszki kuskus z warzywami nieodparcie kojarzy mi się z „Kwiatem Kalafiora” M. Musierowicz. Danie jest proste, ale jednak ma w sobie nutkę czegoś wyjątkowego.

Rodzina Borejków z książek M. Musierowicz nie była bogata ani ekstrawagancka, ich życie nie obfitowało w szalone czy mrożące krew w żyłach przygody, a mimo to ich zmagania z codziennością od lat śledzą rzesze polskich nastolatek. Co takiego wyjątkowego jest w tych książkach, że tak chętnie po nie sięgamy, a potem wracamy do nich po latach?

Zapewne każdy z nas marzy o rodzinie, która mimo przeciwności losu jest razem, której członkowie się kochają i wspierają. Tacy właśnie są Borejkowie. Ich dom jest pełen ciepła i miłości, a jego sercem jest kuchnia. Uwielbiam książki o takiej właśnie zwyczajnej-niezwyczajnej codzienności. Gdy niby nic się nie dzieje, ale jednak między wierszami dzieją się rzeczy najważniejsze.

Całe dobro – pomyślała – jakie nas otacza, to właśnie suma pojedynczych odpowiedzi na radosne sygnały dobrych ludzi. Ale te sygnały wysyła każdy z nas. Dobre sygnały. I złe. A im więcej wysyłamy tych dobrych, tym większe szanse, że ludzie odpowiedzą nam tym samym.

„Kwiat Kalafiora”, M. Musierowicz

W dzisiejszym zabieganym świecie trudno jest zatrzymać się i złapać dystans, zachwycić się rzeczami, które są takie zwyczajne. Docenić obiad zjedzony w gronie rodzinnym czy szklankę herbaty, którą można wypić z koleżanką. W rodzicielskich zmaganiach z dziećmi zauważyć coś, co jest ponadczasowe. Jest to trudne, ale Musierowicz poprzez swoje książki pomaga nam skutecznie w złapaniu tej perspektywy.

Nie ma piękniejszej pracy społecznej niż wychować dziecko na porządnego człowieka […], wychować je na ludzi szlachetnych i mądrych to o wiele trudniejsze niż pisać w biurze sprawozdania.

„Kwiat Kalafiora”, M. Musierowicz

Danie, które dziś chcę Wam pokazać, kojarzy mi się z taką właśnie z taką  „niecodzienną codziennością”. Można by rzec, że to tylko warzywa z kaszą. Jednak kiedy odpowiednio je ułożymy, gdy włożymy ciut więcej uwagi w to jak je podamy najbliższym, może okazać się, że danie to pozwoli nam „rozchmurzyć” szary dzień i nadać mu barw. Kolorowe kalafiory, które już od jakiegoś czasu dostępne są na rynku, wspaniale tutaj się komponują – nie tylko smakowo, ale też dekoracyjnie. Kalafior to przecież kwiat! Oddajmy mu więc jego należyte miejsce 😉

 

KWIAT KALAFIORA, CZYLI KUSKUS Z WARZYWAMI

Składniki:

250 g kaszy kuskus

cząstki kolorowego kalafiora (można zastąpić też małą główką zwykłego, białego)

1 cebula

2 marchewki

1 żółta papryka

1 kalarepa

1/3 łyżeczki curry

1/3 łyżeczki majeranku

Olej do smażenia

Olej lniany

Sól do smaku

 

Wykonanie:

Kaszkę kuskus wsypujemy do miski, zalewamy wrzątkiem tak, by woda sięgała około 0,5 cm ponad stan. Odstawiamy do momentu, aż kaszka spęcznieje.

Cebulę kroimy drobno i podsmażamy na oleju. Gdy się zeszkli, dodajemy pokrojone w kostkę: marchewkę, paprykę i kalarepę. Podsmażamy razem chwilę, a następnie dolewamy pół szklanki wody, dodajemy przyprawy i dusimy około 10 minut, aż warzywa będą miękkie, ale nadal lekko chrupkie.

Kalafiory podzielone na różyczki gotujemy w osolonej wodzie na półtwardo (około 5-6 minut).

W naczyniach układamy naprzemiennie kaszkę oraz warzywa. Ostatnią warstwę polewamy 1 łyżką oleju lnianego, a na wierzchu układamy różyczki kalafiora.

Oczywiście możemy też kalafiora skroić i wymieszać razem z warzywami, ale podany wyżej sposób jest bardziej miły dla oka 🙂