Gdy go zobaczysz na targu czy w supermarkecie, mijasz go obojętnie. Nie ma fal. Na widok ciemniejszego odcienia z dezaprobatą odwracasz wzrok, ale nie oceniaj po pozorach. Właśnie taki brzydal  jest najsłodszy ze wszystkich.

 

Żółta skórka wydaje się być bardziej kusząca i takich najcześciej wypatrujesz. Gdy pojawi się jakiś ciemnoskóry, udajesz, że go nie widzisz. Piegowaty? Kto by tam chciał takiego nakrapiańca! – myślisz sobie i wzruszasz ramionami z pogardą. Ty poszukujesz takiego..ech..słodziaka..

Zatem jeśli chcesz słodziaka, to powinna interesować Cię tylko ciemna skórka! Musisz wiedzieć, że im ciemniejszy, tym więcej w nim słodyczy i tym więcej możliwości otwiera przed Tobą. Lubisz kreatywnie spędzać czas? Na przykład w kuchni? Takie rzeczy tylko z czarnym! Ten piegowaty też się nada.  Za to najmniej pasuje tutaj żółty, zwłaszcza jeśli jest jeszcze lekko zielony..

Bo ciemnoskóre i piegowate banany to najlepsze partie do kulinarnych zabaw 😉

Z resztą nie chodzi tylko o zabawę. Dyskryminacja ciemnych bananów sprawia, że – zupełnie bez sensu – to, co najlepsze ląduje w koszu. Najwięcej takich smakołyków marnuje się w sklepach, bo my, klienci nie chcemy kupować takich z wyglądu nieidealnych. Chcemy mieć tylko te żółte, bez skazy.  Ciemniejące wydają nam się stare i zepsute. W nich jednak trwa nieustannie proces dojrzewania, skrobia zamienia się we fruktozę, robi się coraz bardziej słodko! Zapamiętaj, że banany są jak wino: im starsze, tym lepsze.

Zobacz, co ja zrobiłam z moim piegowatym czarnulkiem! Z tych harców powstało aż 14 małych 🙂  Wszystkie się na zdjęciu nie zmieściły, ale ta reprezentacja jest bardzo podobna do reszty. Jeśli chcesz wiedzieć, jak to było robione krok po kroku, to wszelkie pikantne szczegóły opisałam dokładnie pod zdjęciem 😉

muffiny bananowe

 

MUFFINY BANANOWE

Składniki:

1 jajko

1/2 szklanki mleka (użyłam sojowego)

1/2 szklanki brązowego cukru

1/3 szklanki oleju

2 banany –  mocno dojrzałe, z ciemniejącą, nakrapianą skórką

2 szklanki mąki

2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

szczypta soli

 

Wykonanie:

Mąkę, proszek do pieczenia, sól mieszamy w osobnej misce. Banany obieramy i kroimy na niewielkie kawałki, a następnie rozgniatamy widelcem na puree.

Jajko ubijamy z olejem, mlekiem, ekstraktem waniliowym i cukrem. Dodajemy rozgniecione banany, a następnie wsypujemy składniki suche. Całość mieszamy. Nakładamy do papilotek do 2/3 wysokości. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 180C stopni przez około 30 minut, do tzw. suchego patyczka.

P.S.  Zrób to choć raz! Uratuj ze sklepu brzydkie banany. One się Tobie SŁODKO odwdzięczą.