Przepis na bezglutenowe naleśniki, które można zrobić bez dodatku krowiego mleka i bez cukru przyda się nie tylko osobom na dietach eliminacyjnych. Naleśniki te są bardzo smaczne i można je podać rodzinie czy gościom jako urozmaicenie dla klasycznych naleśników. Bardzo smakowały moim dzieciom 🙂

Powoli przyzwyczajam się do gotowania najstarszemu dziecku, które przez miesiąc musi być na diecie 3 x BEZ (glutenu, cukru i laktozy). Nie było łatwe, by wejść w ten rytm, ale teraz już jest „z górki”. Widzimy metę, na horyzoncie majaczy się finisz, którego obie już wypatrujemy z niecierpliwością.  Lubię gotować spontanicznie, kiedy nie muszę zwracać uwagi na każdy składnik. W sytuacji, gdy tak wiele jest zakazanych produktów, gotowanie idzie mi trudniej i wolniej, ale da się 😉 Plusem przygotowywania takich dań jest odkrywanie nowych, nie znanych dotąd rejonów kulinarnych. Kuchnia jest taką kreatywną dziedziną życia! Ciągle się nią zachwycam, odkrywając raz po raz coś nowego. To chyba nigdy mi nie przejdzie 🙂

Naleśniki to jedna z potraw, której musiałam się nauczyć w pierwszej kolejności, jak to przy dzieciach bywa 😉 Przetestowałam kilka przepisów i na ich podstawie stworzyłam swój. W moim przekonaniu ciasto przygotowane w ten sposób jest najlepsze: nie za cienkie, nie jest też przesadnie łamliwe. Nadaje się zarówno na słodkie, jak i słone dodatki. Wszyscy w moim domu zasmakowali w tych naleśnikach i będzie to jedno z dań, do których będziemy wracać nawet wtedy, gdy już nie będzie konieczności trzymania diety.

Tym optymistycznym akcentem kończę i zapraszam Was na naleśniczka.

NALEŚNIKI BEZGLUTENOWE

Składniki:

2 szklanki mleka/napoju mlecznego roślinnego (użyłam ryżowego)

1,5 szklanki mąki kukurydzianej

1 szklanka mąki ziemniaczanej

1/3 łyżeczki soli

1/3 szklanki oleju

3 jajka

 

Wykonanie:

Do miski wlewamy mleko roślinne. Wbijamy jajka, wlewamy olej oraz wsypujemy wszystkie składniki sypkie. Mieszamy mikserem albo rózgą lub trzepaczką, aż uzyskamy jednolitą masę. Będzie ona dość rzadka – tym się ni martw, tak ma być 🙂

Rozgrzewamy patelnię i na początek lekko smarujemy oliwą. Po rozgrzaniu wlewamy na nią około jedną trzecią chochelki płynu, następnie rozprowadzamy dokładnie, aż pokryje całą powierzchnię patelni. Smażymy z jednej, a potem z drugiej strony, następnie odkładamy. Kolejne naleśniki powinny się już smażyć bez konieczności smarowania oliwą patelni (choć to zależeć będzie od rodzaju patelni).

Naleśniki można podać z dowolnym nadzieniem.

Smacznego 🙂